Autor Wątek: JOANNE SHAW TAYLOR - HEAVY SOUL (2024)  (Przeczytany 196 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Techminator

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 788
    • Zobacz profil
JOANNE SHAW TAYLOR - HEAVY SOUL (2024)
« dnia: Czerwiec 23, 2024, 18:17:00 »
JOANNE SHAW TAYLOR - HEAVY SOUL (2024)

Kilka miesięcy temu Joanne Shaw Taylor grała w Wolverhampton. Był to powrót do korzeni, biorąc pod uwagę, że urodziła się na tej samej drodze, ale była zupełnie inna od młodzieńca grającego na gitarze bluesowej, jakim była na początku.

Obecnie jest znacznie bardziej wszechstronną artystką i jak powiedziałem, kiedy widziałem ją tamtego wieczoru w lutym, jej stan jest coraz lepszy.

„Heavy Soul” można postrzegać pod wieloma względami jako półmetek pomiędzy albumem „Nobody’s Fool” (który przeniósł jej muzykę w obszar prawdziwie osobisty) a albumem z bluesowymi coverami, które nagrała z Joe Bonamassą i Joshem Smithem.

Mówiąc prościej, jest na tyle utalentowana, że ​​może brzmieć tak, jak chce. „Sweet Lil Lies” (utwór, którego była na tyle pewna, że ​​zagrała na żywo podczas wspomnianego wcześniej koncertu, który jest po prostu klasycznie brzmiącym utworem. Nie do końca bluesowy, ale znakomicie wykonany. Fortepian jest znakomity, podobnie jak gra JST.

To imponujące, ile szans jest obecnie gotowa podjąć. „All The Way From America” to Americana w stylu, jakiego nigdy wcześniej nie robiła, a jeśli „Black Magic” to bluesowy shuffle, to jest tak pierwotny jak nigdy dotąd, a chórki są tak uduchowione, jak to tylko możliwe.

Być może dlatego, że jego producentem jest Kevin Shirley (Bonamassa, Maiden, Black Crowes i około miliona innych osób), a w okolicy jest mnóstwo najlepszych muzyków sesyjnych, brzmi to jak milion dolarów i jako takie takie rzeczy jak „Drowning In A Sea Of Love” jest wyniesione ponad normę.

Ile z nich pochodzi z prawdziwego miejsca, wie tylko artysta, ale „A Good Goodbye” brzmi na to samo. Rzeczywiście, wiele z 10 utworów wydaje się sięgać głęboko do wnętrza. Dotyczy to zwłaszcza utworu tytułowego – a jeśli już rozmawialiśmy o muzykalności, nie można przeoczyć głosu Taylora. Zawsze dobrze, ostatnio stał się samodzielnym instrumentem.

Po tym zamieszaniu „Wild Love” jest bardziej powściągliwy. Ale jego teksty są zupełnie inne.

Cechą charakterystyczną „….Soul” jest to, że nie brzmi na przejętą dźwiękami roku 2024. Smyczki w „Someone Like You” brzmiałyby, jakby pochodziły z dowolnej epoki, podobnie jak te bardziej rockowe. Dźwięki „Devil In Me”, gdzie wszyscy puszczają i grają.

Płytę kończy „Change Of Heart” – utwór o średnim tempie, nasycony duszą i brzmiący po amerykańsku, z podmuchem ciepłego zefiru z zachodniego wybrzeża. Tuż przed solówką pobrzmiewa echo Bon Jovi z ery Sambory (dla jasności, jest to pozytywne porównanie).

A jeśli obecnie jest to Joanne Shaw Taylor, to jej to pasuje, ponieważ podobnie jak w przypadku jej występów na żywo, ciągle się doskonali. Bogaty zapał twórczy, dzięki któremu powstały niektóre z jej najlepszych dzieł, przyniósł kolejny szczyt.

A few months ago, Joanne Shaw Taylor played in Wolverhampton. It was a return to her roots, given that she was born up the road, but she was a world away from the blues guitar-wielding youngster she had been back in the early days.

These days, she’s a much more well-rounded performer—and as I said when I saw her that night back in February, she is getting better and better.

“Heavy Soul” can be seen in many ways as a halfway house between the “Nobody’s Fool” album (which took her music into a genuinely personal area) and the album of blues covers she made with Joe Bonamassa and Josh Smith.

Put simply, she is skilled enough to sound however she likes. “Sweet Lil Lies” (a track she was confident enough to play live at the aforementioned show, which is just a classic-sounding thing. Not strictly blues, but superbly done. The piano is superb, as is JST’s playing.

It’s impressive how many chances she’s prepared to take these days. “All The Way From America” is Americana of a type she hasn’t done before, and if “Black Magic” is a bluesy shuffle, then it’s as primal as she’s ever been, and the backing vocals are as soulful as it gets.

Perhaps because it’s produced by Kevin Shirley (Bonamassa, Maiden, Black Crowes, and about a million more), and there’s a raft of the finest session musicians around, it sounds like a million dollars, and as such, stuff like “Drowning In A Sea Of Love” is elevated above the norm.

How many of these come from a real place only the artist knows, but “A Good Goodbye” sounds like it does. Indeed, many of the 10 tracks seem to delve deep within. That is especially true of the title track—and if we have spoken about the musicianship throughout, then you can’t overlook Taylor’s voice. Always good, it’s been an instrument in its own right more recently.

After the tumult of that one, “Wild Love” is more restrained. But its lyrics are anything but.

It’s a hallmark of “….Soul” that it doesn’t sound remotely bothered about the sounds of 2024. The strings of “Someone Like You” would have sounded like they belonged in any era, likewise the rockier The sounds of “Devil In Me” are featured here, where everyone lets go and plays.

The record concludes with “Change Of Heart,” a mid-paced, soul-injected, and American-sounding track with a warm West Coast zephyr blowing through it. Just before the solo, there’s an echo of Sambora-era Bon Jovi (to clarify, this is a positive comparison).

And if that’s Joanne Shaw Taylor these days, then it suits her, because much like her live shows, she continues to improve. A rich creative vein that has produced some of her finest work has yielded another high point.

Andy Thorley

..::TRACK-LIST::..

1. Sweet 'Lil Lies (5:18)
2. All The Way From America (4:20)
3. Black Magic (4:26)
4. Drowning In A Sea Of Love (4:35)
5. A Good Goodbye (4:11)
6. Heavy Soul (5:09)
7. Wild Love (4:23)
8. Someone Like You (4:51)
9. Devil In Me (3:02)
10. Change Of Heart (3:45)

https://www.youtube.com/watch?v=mPthr403VwE
Hasta la vista, baby!